Apostolstwo Modlitwy Posłaniec Serca Jezusowego

Godziny Mszy Świętych

W niedziele i święta:

6:00, 7:30, 9:00,
11:00 msza
12:30, 15:30, 18:00

W dni powszednie:

6:00, 7:00, 8:00, 9:00, 15:30, 18:00

zobacz dokładny plan -»

Całodzienna spowiedź

W dni powszednie:

Od 6:00 - 12:00

i od 14:30 - 17:30

 

W niedziele i święta:

Tylko w czasie Mszy Świętych.

Dyżury spowiedników »

 

Literatura/poezja

KALENDARZ

KALENDARZ

Bohaterem powieści jest ciało.
   To znaczy: człowiek, ale istniejący przede wszystkim jako ciało. Wsłuchujący się w swoje ciało. Pomysł wyjściowy świetny: trwająca wiele dni głodówka. Ciało sprawdzane w swojej wytrzymałości. Obserwacja fizjologii.
   Powieść ociera się o groteskę. Miejscami jest śmieszna, miejscami przerażająca. Śmieszna, gdy widzimy obsesyjne zapatrzenie w ciało. Przerażająca, gdy okazuje się, że ta obsesja dla bohatera jest jak najbardziej poważna. Ta ambiwalencja stanowi największą wartość dzieła, bo jako czytelnicy zostajemy pozostawieni sami sobie, musimy samodzielnie wybierać kierunek interpretacji.
   To bardzo przejmująca powieść. Wpisująca się w nurt literatury ciała, ale w tym, co w niej najgłębsze. W refleksji nad istnieniem człowieka w swojej cielesności. Jesteśmy ciałem, nasze zanurzenie w świecie dokonuje się przez ciało i trzeba to nie tylko zauważyć, lecz i zaakceptować. Równocześnie ciało ogranicza. Bohater chce to ograniczenie przekroczyć. Joga, medytacja, głodówka. Godne podziwu, a zarazem śmieszne.
   Niepokojąca powieść. W niepokojący sposób śmieszna. I porywająca.

Dr hab. Krzysztof Biedrzycki
Katedra Krytyki Współczesnej UJ

JASTRZĘBIA DZIÓRA

JASTRZĘBIA DZIÓRA

"Te wiersze mają w sobie ból istnienia, ja sama podobnie odczuwam życie.
Czasami nie mogę zrozumieć cierpienia dla cierpienia.
Za szybko czas płynie i wszystkie zdarzenia przelatują jak na przyśpieszonym filmie.
Chciałabym zatrzymać to, co dobre i skasować złe.
Nie zawsze to się udaje.
Jednocześnie jest jednak w tych utworach trochę optymizmu. Życie, życie, Życie..."

Elżbireta Towarnicka

ODDECH

ODDECH

Wiersze te wyrastają z doświadczenia „poezji lingwistycznej" - widoczny jest patronat Białoszewskiego (choć tutaj nie chodzi o podsłuchiwanie języka, ale o obijanie się o jego granice), trochę tu z Karpowicza, sporo z doświadczeń Nowej Fali (najbardziej chyba wczesnego Krynickiego), są echa z pierwszej fazy Polkowskiego (z lat 80.), a także powinowactw z całkiem nowymi grami „neoligwistów". Zwracam uwagę na kontekst literacki, żeby pokazać, iż te wiersze wpisują się wyraźnie w konkretny nurt poszukiwań współczesnej poezji.

KSIĄDZ O ŻYDACH

KSIĄDZ O ŻYDACH

W wierszach z tego cyklu, inaczej niż w czytanych przeze mnie poprzednio, gry językowe nie odgrywają najważniejszej roli. Owszem, istotna jest elipsa, ale nie jako konsekwencja ograniczoności języka, lecz jako wyraz – pojmowanej chyba w duchu awangardy – ekonomii języka: czego nie musi się powiedzieć, tego się nie mówi. Język staje się tu zatem narzędziem opisywania świata i docierania do niego. Bo w centrum znajduje się właśnie świat, opisywany w jego drobnych przejawach i obserwacjach: stąd zwierzęta, owady, rośliny. Ale też rzeczy. I w tym świecie, konkretnym, namacalnym, codziennym, zwykłym – jak dysonans, zaskakujący obcością, odzywa się echo Holokaustu. Właśnie echo, bo odzywa się jakby mimochodem, niespodziewane. I to jest najważniejsze, bo ono jest jak cierń, jak stłumiony wyrzut sumienia, świadomość, z którą trzeba żyć, a która właściwie urąga zwyczajności. Zaskakujący ton, przez to bardzo poruszający.

ZERO

ZERO

Kiedyś podczas dyskusji o polskiej literaturze profesorowie Jan Błoński i ks. Józef Tischner ubolewali, że nie ma dobrej, przekonującej polskiej powieści o księdzu.

Powieść Zero wypełnia tę lukę. To powieść o księdzu. Już podjęcie tematu jest tu ogromnym walorem. Dla świeckich postać księdza (w życiu, a co dopiero w literaturze) jest owiana tajemnicą, niewiele się o nim wie, tak o jego codzienności, jak – zwłaszcza – o jego psychice, przeżyciach, doznaniach, rozterkach. Ksiądz jest traktowany w dwojaki sposób: albo z czołobitnością, bez mała jako dewocyjny obiekt kultu, albo z niechęcią, podejrzliwością, nieufnością, niekiedy wręcz otwartą niechęcią. Między dewocją a antyklerykalizmem rozciąga się oczywiście jeszcze obszar obojętności. Niewiele jest natomiast zwykłej ciekawości Innego. A ksiądz we współczesnej kulturze jest wcieleniem Innego.

środa, 13 grudnia 2017