Apostolstwo Modlitwy Posłaniec Serca Jezusowego

Godziny Mszy Świętych

W niedziele i święta:

6:00, 7:30, 9:00,
11:00 msza
12:30, 15:30, 18:00

W dni powszednie:

6:00, 7:00, 8:00, 9:00, 15:30, 18:00

zobacz dokładny plan -»

Całodzienna spowiedź

W dni powszednie:

Od 6:00 - 12:00

i od 14:30 - 17:30

 

W niedziele i święta:

Tylko w czasie Mszy Świętych.

Dyżury spowiedników »

 

 

Homilie

Policzone są

Mt 10, 26-33

policzone są nawet wszystkie włosy na głowie! nasze włosy, możemy zakrzyknąć z wrażenia. Od tych słów jeżą się włosy na głowie.

Że, oto Pan wszystko wie co robimy. Jak żyjemy, co myślmy, co pragniemy, ile przegraliśmy, kiedy cieszyliśmy się i tak dalej. Jesteśmy poddani kontroli. Boskiej kontroli, że nic nie dzieje się bez wiedzy naszego Ojca. Ale zawsze kontrola to paraliż wolności. Tej odwrotnej twarzy miłości.

To nawet nie problem w tym kontrolowaniu, że może jesteśmy śledzeni. Ale jak mamy się  zbawić skoro Pan wszystko nadzoruje? /te prastare pytanie skoro Pan miał być wydany to jak Judasz mógł od tego uciec? i nie zdradzić/

Choć z drugiej strony wystarczy przyznać się przed ludźmi do Pana a nie znajdziemy się w piekle z ciałem oraz duszą!

Ale kto dziś jeszcze myśli o piekle?

Ludzie, ludziom potrafią zgotować o wiele bardziej porażający los.

Taki co dawniej mogli oglądać tylko na witrażach katedr, czy
w rogach ołtarzy bo tam gdzieś te diabły rzeźbiono, czy obrazach. Twórcy angażowali tylko wyobraźnię oraz lęk odbiorców. Dziś ludzie tak potrafią niszczyć innych, że piekło jest wybawieniem. Albo siebie niszczą.

czytaj więcej

Pasterzy brakuje

Mt 9, 36 – 10, 8

Pasterzy, brakuje według Pana. To musi być prawda skoro tak mówi.

Ale przecież ich tylu jest!

Może gdzieś na misjach brakuje? Gdzie ksiądz dociera raz na miesiąc z posługą. 

Natomiast w naszym życiu przewijają się nieustannie.

To może pasterze to są inni niż ci z którymi mamy doczynienia na codzień! Tych co ich jest tak dużo.

W każdym razie pewnie potwierdzimy tę myśl Pana, że brakuje pasterzy bo jak się gdzieś zjawi święty człowiek to nagle wszystko rzucamy aby koniecznie go słuchać lub opowiedzieć o swojej duszy. A to nie jest nasze codzienne doświadczenie. Stąd możemy powiedzieć, że pasterz to musi być napewno ktoś święty.

(...)

czytaj więcej

Trójca Przenajświętsza dostarcza każdemu sensu

J 3, 16-18

Kościół wybrał dziś ewangelię w której nie ma nic na temat Trójcy Najświętszej. Nie ma takich słów do których jesteśmy przyzwyczajeni czy je lubimy czyli bez definicji.  

Jeśli już, to tylko dowiadujemy się o Ojcu oraz o Synu, który wszystkich zbawił. Oraz o ich powiązaniu przez Jego posłanie czyli zadaniu polegającemu na zbawieniu. W tym zadaniu Syn nikogo nie ma potępić co najwyżej ludzie sami mogą się potępić gdy nie uwierzą w Syna Człowieczego.

Ale dla wielu potępienie nie ma znaczenia, nie dowierzają tym słowom. Nie zwracają na nie uwagi. Albo nie słyszeli nigdy lub zapomnieli, bądź wyśmiali jako anachroniczne (czyli przestarzałe). Nawet mogą brać je pod uwagę choć nie od razu bo muszą wiele nagłych spraw załatwiać co nazywają życiem, raczej dniem powszednim. I tak schodzi im całe życie.  Albo nawet i nam tu zebranym teraz.

Tyko my możemy przekonać ich, że potępienie jest możliwe.

Jednak nie chodzi o potępienie a o sens życia. Bo im więcej będziemy głosić potępienia tym bardziej będziemy odstręczać od ewangelii. Może nawet bardziej będą się śmiali?

Bo groza potępienia jaką możemy przedstawić wobec tego co świat widział albo wobec pustki życia pojednynczego człowieka może wydawać się wybawieniem dla wielu.

Jedyne co ma sens to powodować zachwyt dla życia.

czytaj więcej

Woda żywa

J 7, 37-39

Popłynie woda żywa z wnętrza każdego z nas.

Woda żywa co to takiego?

Przychodzi nam z pomocą teologia czy rozważania o łasce. A to nauczanie zmieniało się przez wieki. I jeszcze nie zakończyło swoich rozważań, miejmy świadomość tak będzie do końca świata.

Tymczasem patrzmy na ewangelię chcąc zobaczyć to co najważniejsze. Albo co dziś jest koniecznie najważniejsze.

Woda żywa póki jeszcze nie potrafimy dokładnie powiedzieć co to jest, nade wszystko ma z nas wypływać jak słyszymy. Więc może dopłynąć do innych. Bo może też płynąć gdzieś obok nich. Wierzyć, ale że inni przechodzą obojętni albo nie zauważamy ich, nie ma większego znaczenia w świetle ewangelii. Bo jak słyszymy gdy sami jesteśmy w potrzebie mamy przyjść do Pana a wtedy z nas wypłynie woda żywa. Ale ona ma płynąć po to wypływa.

czytaj więcej

Mamy czekać, mamy być cierpliwi, mamy pragnąć

J 14, 15-21

Pan nieustannie ma sprawę apostołów na uwadze. I wtedy gdy już opuścił apostołów. Prosi dla nich o Pocieszyciela. Tego który wszystko im przypomni. Tego który dba aby nie byli pozbawieni Pana, bo wszystko ma im przypominać jak z Nim było na ziemi.

Podobnie Pan ma na uwadze i nas.

Choć my nie spotkaliśmy Pana na ziemi. Nie słuchaliśmy Jego nauczania. Czyli nie możemy pamiętać.

Może też być tak, że spotkaliśmy Go twarzą w twarz w swoim życiu. Może to było wczoraj albo rok temu, a teraz już tylko wspominamy to spotkanie. Może za tydzeń spotkamy. Wtedy też będziemy wspominać.

Ale jakie by nie było spotkanie w naszym życiu to zawsze pozostanie niepewność czy faktycznie twarzą w twarz? A ile tylko nasza tęsknota za spotkaniem na wzór apostołów?

To Pan pamięta i wznieca naszą tesknotę abyśmy nie byli sierotami obiecując, że jeszcze chwila a już będzie.

(...)

czytaj więcej

Że większe rzeczy niż Pan Jezus uczyni ten kto wierzy

J 14, 1-12

nawet większe od tych uczyni, i to jest cała Ewangelia. Że większe rzeczy niż Pan Jezus uczyni ten kto wierzy.

Ale przecież takich nikt nie zrobił i raczej nie możliwe żeby ktoś mógł większe niż Bóg wykonywać. Jak do tej pory nikt nic nie zrobił takiego.

Żyjemy i nagle postanawiamy zmienić nasze życie. Na życie ewangelią. A zmiana jest często niemożliwa. Lub zmieniamy a szybko wracamy do poprzedniego stanu.

Więc gdy uda nam się zmienić wreszcie życie to jest to wielkie wydarzenie, że może większe niż Boskie dzieła! Boży zamysł.

Taką mamy możliwość podarowaną przez Dobrego Boga
w momencie stworzenia świata. Żeby pragnąć nieskończość, miłość.

A czy korzystamy albo czy udaje nam się to, albo czy staramy się zmienić nasze życie to już zależy od nas. Choć nie tylko.

I to jest cały ból tej sytuacji.

(...)

czytaj więcej

Bo jesteśmy wciąż wzywani do rozumienia ewangelii

J 10, 1-10

Ciekawe jest w tej ewangelii że uczniowie nie zrozumieli przypowieści i Pan opowiedział powtórnie trochę ją zmieniając.

Czyli można nie zrozumieć słów Pana oraz liczyć że będą bardziej udostępnione. To daje otuchę.

Bo jesteśmy wciąż wzywani do rozumienia ewangelii. Nasze jedyne zadanie to precyzyjnie ją zrozumieć. Jesteśmy wzywani a jeszcze bardziej piętnowani gdy nie rozumiemy ewangelii. A dowodem czego ma być nasze życie wymagające ciągłej naprawy. A jak nie jesteśmy pouczani to często sami siebie skazujemy na winę na karę na potępienie. A jeśli nawet nie - bo zostawiamy to Bogu, to w każdym razie nie jest nam dobrze.

A tymczasem wszystko zaczyna się od tego że nie rozumiemy ewangelii. Prostota ewangelii, że Pan oddał za nas życie i jesteśmy tym samym zbawieni i mamy nadzieję, wydaje się nieskomplikowana albo oczywista.

Jednak musimy zacząć od odłożenia wszystkiego co wiemy co nauczyliśmy się o ewangelii, bo tego jest tak dużo że gubimy co najważniejsze. Po prostu nie rozumiemy tej wielkiej opowieści jaką jest ewangelia.

Kiedyś trzeba zacząć od tej prostej myśli, tego spostrzeżenia, że nie rozumiemy.

(...)

czytaj więcej

Pan rozpala serce

Łk 24, 13-35

Pan rozpala serce.

Że nagle życie staje się inne. Jakby takie same ale zupełnie coś nowego. Lub nagle coś co może było zawsze ważne staje pierwszoplanowe bez kompromisowe w stosunku do reszty życia. Oraz wszystko zaczyna mieć dla nas znaczenie bo staje się możliwością obecności Pana. A wcześniej ważne sprawy ulegały powolnemu przesuwaniu na dalszy plan.

Pan daje się poznać.

A wtedy coraz bardziej rozumiemy krzyż który jest lustrem Boskości. Zatem rozpoczynamy proces oddawania tego co mamy. A jeszcze bardziej, pragniemy wiele znieść dla ewangelii w sensie cierpieć. Jednym słowem, że możemy wiele uczynić, chcemy pracować dla ewangelii. Zmęczenie nie ma znaczenia.

I Pan znika.

Z czasem zaczynamy później już żyć tym wspomnieniem!

Ta ewangelia tłumaczy nam ślady Pana w naszym życiu. Ale bardziej nasze drogi. A jeszcze bardziej nasze pragnienia.

(...)

czytaj więcej

Wiele innych znaków nie zapisano

J 20, 19-31

Wiele innych znaków nie zapisano słyszymy dziś, możemy tylko sobie snuć wyobrażenia co by to mogły być za wydarzenia.

Może to są znaki takie jakie my otrzymaliśmy kiedyś lub otrzymamy a o których nie śpieszno nam opowiadać. Bo droga wiary opiera się również na prywatnych znakach. Mogą być i takie, że nie straszne później różne próby w życiu, łącznie ze śmiercią męczeńską.

A nikt nie widział tych znaków bo one są czytelne tylko dla nas.

Nikt nie spowoduje że porzucimy te znaki.

I często też w drugą stronę działają. Gdy te nasze znaki tracą dla nas moc nic nie potrafi zatrzymać przy ewangelii. I tak gubimy kierunek. A może być i zupełnie na mieliźnie albo w przepaść. Pewnie takie sytuacje również znamy z życia. Pozostaje tylko modlitwa za kogoś takiego.

Gdzie jest ta siła która nagle ustaje i znaki tracą moc?

Historia pewnie za każdym razem inna.

Choć z tej ewangelii wynika że trzeba czekać jak Tomasz czekał. On czekał tydzień. Czekanie to odwrotna strona modlitwy czy nawet znaku. Oraz, że ten spór Tomasza z innymi miał znaczenie. Spór czy nie dowierzanie jak słyszymy w dzisiejszej ewangelii. Nawet po prostu nie wiara, że jest jak mówią apostołowie, czy te osoby które spotkały Zmartwychwstałego. Nie wiara która stała się drogą do dziwnego świadectwa o Zmatwychwstałym w rany którego Tomasz włożył rękę.

Ale te wszystkie znaki mają prowadzić do Miłosierdzia.
I te zapisane oraz te nie zapisane. Bez Miłosierdzia nie przydadzą się dosłownie na nic. Można wszystko stracić a Miłosierdzie potrafi przywrócić siły. Choć trudno nam zrozumieć kogoś kto wszystko stracił bo póki mamy nadmiar do życia a tak jest, to prawie nie sposób zrozumieć biedy ludzkiej. Ona może nawet nas odrzucać czy odrzuca.

Jak zatem mamy świadczyć o Miłosierdziu? Jest tylko jedna droga. Dziś zaprasza na nią ewangelista. Nieustanne poszukiwanie znaków. Bo te znaki są w naszym życiu. Trzeba je znaleźć. A do tego potrzeba właśnie czasu oraz uporu. Jak Tomasz niewierny. Który zresztą chciał oddać życie pewnego dnia tak zachęcał innych apostołów chodźmy aby razem z Nim umrzeć na drodze do Jerozlimy. Brak wiary oraz gorliwość mogą iść w parze. Musimy o tym pamiętać spoglądając
w swoje serce. A potem na braci oraz siostry. To może być nasz jeden ze znaków.

amen 

czytaj więcej

Wskrzeszenie Łazarza

J 11, 3-7. 17. 20-27. 33b-45

Wskrzeszenie Łazarza. Człowiek był martwy od czterech dni a Pan uczynił że znowu żył. Jedynie swoimi słowami bez jakiegoś wysiłku fizycznego.
Opowiadamy sobie lub przysłuchujemy się tej histori ale gdyby nam się przydażyła lub uczestniczylibyśmy w niej to żarliwość naszego opowiadania lub słuchania była by zupełnie inna niż ta obecna.
Zresztą często zmieniamy sens tych słów o wskrzeszeniu.
Najprostszy sposób, że tak było kiedyś. A jak kiedyś to dziś różnie możemy to rozumieć. Albo ostetecznie sprawa dotyczy uznania Jezusa Chrystusa za Syna Bożego a wskrzeszenie nie jest takie ważne. Albo zaczynamy rozprawiać o sensie wskrzeszenia Łazarza, to duchowe przejście do wiary z niewiary. A dziś wskrzeszeń nie ma. Ani jednego bo nikt tak nie potrafi. Bo tylko Bóg jest Panem życia, dlatego.
Inna sprawa wiążąca się ze wskrzeszeniem Łazarza to ilu ludziom chcielibyśmy przywrócić życie. Nie my, ale Bóg choć właśnie na nasze prośby albo prośby innych z którymi się solidaryzujemy. A tymczasem tak się nie dzieje. Nikt nie wraca do życia. Chyba, że przez działanie medycyny. A to już inna kwestia. Przecież ostatecznie i tak Łazarz umarł,  dodajemy w myślach. Po czym się wstydzimy też w myślach?

(...)

czytaj więcej
czwartek, 29 czerwca 2017

(Mt 16,13-19)

Tobie dam klucze królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”
A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.
Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”.
Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Oto słowo Pańskie.

Rozważania o piśmie