Apostolstwo Modlitwy

Godziny Mszy Świętych

W niedziele i święta:

6:00,  7:30,  9:00,
11:00,  12:30,  15:30,  18:00

W dni powszednie:

6:00, 7:00, 8:00, 9:00, 15:30, 18:00

zobacz dokładny plan -»

Całodzienna spowiedź

W dni powszednie:

Od 6:00 - 12:00

i od 14:30 - 17:30

 

W niedziele i święta:

Tylko w czasie Mszy Świętych.

Dyżury spowiedników »

 

Aleksandra Dziedzic - radna Rady Miasta Krakowa, Prawo i Sprawiedliwość, PiS Kraków, Rada Miasta Krakowa okręg 5, Bieżanów Prokocim, Podgórze, Małgorzata Wassermann

Homilie - 1 stycznia, środa, Nowy Rok 2019

Łk 2, 41-52

Każdy miał rodzinę. Każdy żyje w jakiejś rodzinie. Większej lub mniejszej, szczęśliwszej lub mniej szczęśliwej. Lub żyje w samotności patrząc na rodziny być może z tęsknątą lub żyje w jakiejś wspólnocie która jakoś czerpie inspirację czy naśladuje Świętą Rodzinę.

Rodzina to z jednej strony coś znanego, prostego, oczywistego a z drugiej skomplikowanego wobec której nie potrafimy zaradzić gdy dzieje się coś złego w niej. Może czasami wiemy jak powinno być w rodzinie ale jak to osiągnąć tego już nie potrafimy.

W tej dzisiejszej ewangelii widzimy troskę oraz rozmowę o trudnej sytuacji. Konfrontacja dziś używamy tego słowa. Ale też zgodę na brak wiedzy oraz niezrozumienie.

Rodzina Święta żyła z niezrozumieniem co to się takiego wydarzyło w czasie powrotu z Jerozolimy. Trudno jest ufać gdy nie mamy pełnej wiedzy. A z drugiej strony na tym polega ufność że nie znamy. 

I tak całe życie przebiegnie nam pomiędzy pragnieniem poznania w całości a niezrozumieniem niektórych wydarzeń naszego życia. Szczególnie widoczne to jest w rodzinie. Ale również we wspólnotach zakonnych. Im dłużej żyjemy tym bardziej odkrywamy jakie niejsane są dzieje czy wybory poszczególnych bliskich nam osób.

Możemy rozważać w sercu, możemy pytać czy musimy konfrontować, troszczymy się o siebie nawzajem a jednak czy będziemy czynić postępu u Boga oraz u ludzi tego nie dowiemy się nigdy aż dopiero na końcu naszego życia albo raczej po jego zakończeniu. Być może dlatego Pan Bóg stworzył rodziny bo ona zawsze odziera nas z pychy. Albowiem nikt nie jest prorokiem we własnej ojczyźnie jak zapewnia nas Pan. W rodzinie każdy jest najpierw dzieckiem własnej matki oraz ojca.

I to się jedynie liczy.

Reszta to jakieś maski, konieczne, czasami bardzo prawdziwe lub bolesne ale tylko rodzina nadała nam kierunek oraz przekazała nam pewność miłości lub tęsknotę za nią.

Albo Bóg bezpośrednio z nieba.

Nie mamy innej drogi. Szanujmy własną rodzinę. Oraz błagajmy Boga o miłość.

amen

czwartek, 17 stycznia 2019

modlitwa